1 00:00:10,010 --> 00:00:11,300 NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY 2 00:00:11,386 --> 00:00:12,846 Widzicie? Proszę. 3 00:00:12,929 --> 00:00:16,469 Ostateczny dowód na to, że prawa natury padają, 4 00:00:16,558 --> 00:00:19,808 a Ziemia jest oficjalnie skazana na zagładę. 5 00:00:19,894 --> 00:00:22,734 KONIEC ŚWIATA? NIEPOKOJĄCE ZMIANY 6 00:00:24,107 --> 00:00:25,107 Jasne. 7 00:00:26,276 --> 00:00:29,896 Tak... Dostrzegam niektóre problemy. 8 00:00:29,988 --> 00:00:31,818 Żaby spadające z nieba, 9 00:00:31,906 --> 00:00:34,156 plagi, przypadkowe katastrofy… 10 00:00:34,659 --> 00:00:38,039 Ale mniej czkawek i zanik komarów? 11 00:00:38,121 --> 00:00:41,831 Chyba powinny się znaleźć w tabeli drobnych niewygód. 12 00:00:41,916 --> 00:00:43,126 W porządku. 13 00:00:43,209 --> 00:00:47,459 Może jeszcze nie wiem, jaką rolę w końcu świata odegra czkawka, 14 00:00:47,547 --> 00:00:50,967 ale malejąca populacja komarów? 15 00:00:51,051 --> 00:00:53,601 Ja… Chodzi o to... 16 00:00:54,012 --> 00:00:56,602 Jeśli liczba komarów zmaleje, 17 00:00:56,681 --> 00:00:58,481 cały ekosystem się rozleci 18 00:00:58,558 --> 00:01:00,478 jak lody w upalny letni dzień. 19 00:01:00,560 --> 00:01:04,690 Mówimy o wodnej faunie, o ptakach. 20 00:01:04,773 --> 00:01:08,993 Gdy stracimy komary, stracimy cywilizację. 21 00:01:11,404 --> 00:01:13,534 Miałem chronić ludzkość. 22 00:01:14,741 --> 00:01:18,121 Jak mogłem nie zauważyć czegoś takiego? 23 00:01:18,203 --> 00:01:20,583 - Nikt z nas nie zauważył. - Ja tak. 24 00:01:20,663 --> 00:01:21,663 Ja zauważyłam! 25 00:01:21,748 --> 00:01:23,878 I wpadłabym na to znacznie szybciej, 26 00:01:23,958 --> 00:01:27,998 gdybyście wpuścili mnie do waszej niebiańskiej kliki, 27 00:01:28,088 --> 00:01:29,208 ale nie! 28 00:01:29,297 --> 00:01:31,417 Musieliście odsuwać na bok naukowca, 29 00:01:31,508 --> 00:01:32,718 tak jak wszyscy. 30 00:01:32,801 --> 00:01:35,761 Musisz stać się Bogiem. Natychmiast. 31 00:01:35,845 --> 00:01:37,005 Czekaj. 32 00:01:37,097 --> 00:01:39,387 Myślałam, że Bóg jest twoim tatą. 33 00:01:40,183 --> 00:01:42,733 Ojciec aniołów, najlepszy przytulacz świata, 34 00:01:42,811 --> 00:01:45,481 bo dosłownie wymyślił przytulanie. 35 00:01:45,563 --> 00:01:47,073 To ma sens. 36 00:01:47,148 --> 00:01:50,568 Tata był Bogiem, ale przeszedł na emeryturę. 37 00:01:50,652 --> 00:01:52,032 Nie ma z nim kontaktu. 38 00:01:52,779 --> 00:01:56,029 Pewnie uważa, że apokalipsa czegoś nas nauczy. 39 00:01:56,116 --> 00:02:00,326 To co, tak sobie zostaniesz nowym Bogiem? 40 00:02:00,411 --> 00:02:02,621 On niczego nie robi „tak sobie”. 41 00:02:03,414 --> 00:02:06,714 Wojna aniołów toczyła się o tron dla Lucyfera. 42 00:02:07,377 --> 00:02:09,297 Dlatego Remiel zginęła. 43 00:02:09,379 --> 00:02:10,959 I Chloe też. 44 00:02:11,047 --> 00:02:11,967 Co takiego? 45 00:02:12,048 --> 00:02:14,548 Mamy kilka spraw do wyjaśnienia. 46 00:02:14,634 --> 00:02:18,014 To dla nas wszystkich długa i bolesna droga, 47 00:02:19,180 --> 00:02:22,390 ale nadszedł czas, by Lucyfer wstąpił na tron. 48 00:02:26,146 --> 00:02:27,476 Masz rację, bracie. 49 00:02:29,149 --> 00:02:30,189 Nadszedł czas. 50 00:02:38,867 --> 00:02:41,577 Następnym razem gdy się spotkamy, będę Bogiem, 51 00:02:43,037 --> 00:02:44,497 władcą Nieba i Ziemi. 52 00:02:53,965 --> 00:02:54,915 Ziemi… 53 00:02:55,508 --> 00:02:59,298 Dlaczego on tak wzrusza ramionami? 54 00:02:59,387 --> 00:03:01,097 To bardzo dziwne. 55 00:03:01,181 --> 00:03:04,231 Czuję swoje skrzydła, ale one… 56 00:03:05,018 --> 00:03:06,768 Nie chcą wyskoczyć. 57 00:03:07,520 --> 00:03:10,610 Nigdy mi się to nie zdarzyło. 58 00:03:11,357 --> 00:03:13,687 Zróbcie miejsce. Spróbuję zaskoczyć. 59 00:03:13,776 --> 00:03:15,696 - Zróbcie miejsce! - Dobra. 60 00:03:19,157 --> 00:03:20,197 Lucyferze… 61 00:03:20,283 --> 00:03:21,703 No już! Cholera. 62 00:03:24,245 --> 00:03:26,405 - Podrzuć mnie. - Biorąc pod uwagę, 63 00:03:26,497 --> 00:03:29,917 co było ostatnio, ogarnij się, zanim polecisz. 64 00:03:30,001 --> 00:03:31,421 Racja. 65 00:03:31,502 --> 00:03:35,262 Lucyferze, twoje ciało się samoreguluje, 66 00:03:35,340 --> 00:03:38,890 więc skoro skrzydła nie wyskakują, 67 00:03:38,968 --> 00:03:41,928 znaczy, że nie jesteś gotów być Bogiem. 68 00:03:42,013 --> 00:03:43,473 Ale jestem gotów. 69 00:03:43,556 --> 00:03:44,926 Nie mamy na to czasu. 70 00:03:45,016 --> 00:03:47,766 Dowiem się, co się dzieje w Silver City 71 00:03:47,852 --> 00:03:49,602 i spróbuję to opóźnić. 72 00:03:49,687 --> 00:03:51,147 A ty, bracie, 73 00:03:51,231 --> 00:03:53,571 musisz się ogarnąć. 74 00:03:54,400 --> 00:03:55,360 Silver City? 75 00:04:04,869 --> 00:04:05,869 Boże! 76 00:04:06,454 --> 00:04:07,754 Amenadiel! 77 00:04:26,474 --> 00:04:28,984 A więc tak to powinno wyglądać. 78 00:04:37,860 --> 00:04:39,400 - No dawaj! - Już dobrze. 79 00:04:40,738 --> 00:04:42,028 I co teraz? 80 00:04:42,115 --> 00:04:44,865 Jeśli masz się ogarnąć, 81 00:04:45,994 --> 00:04:46,834 to… 82 00:04:48,246 --> 00:04:49,206 Jasne. 83 00:04:50,498 --> 00:04:51,458 Pani doktor. 84 00:04:54,127 --> 00:04:55,297 Pani doktor. 85 00:04:57,839 --> 00:04:59,839 Na litość boską. Pani doktor! 86 00:05:03,469 --> 00:05:05,509 I tak już wszystko widziałem. 87 00:05:05,596 --> 00:05:08,386 Przepraszam, że budzę, ale to nagły wypadek. 88 00:05:10,351 --> 00:05:11,191 Cześć. 89 00:05:11,853 --> 00:05:13,773 Sommelier ze ślubu. 90 00:05:13,855 --> 00:05:15,395 Doskonały gust. 91 00:05:15,481 --> 00:05:17,531 Co to za nagły wypadek? 92 00:05:18,943 --> 00:05:20,743 Oprócz końca świata? 93 00:05:20,820 --> 00:05:22,570 Już czas, pani doktor. 94 00:05:23,323 --> 00:05:24,823 Na co? 95 00:05:24,907 --> 00:05:27,537 Na ostatnią terapię Lucyfera Morningstara. 96 00:05:29,454 --> 00:05:30,664 Tym razem naprawdę. 97 00:05:43,134 --> 00:05:45,554 Rozumiem, że potencjalnym końcem świata 98 00:05:45,636 --> 00:05:47,926 trzeba się zająć, 99 00:05:48,014 --> 00:05:52,644 nawet w środku nocy, ale dlaczego musieliśmy przyjść do mojego gabinetu? 100 00:05:52,727 --> 00:05:55,517 Bo tu najlepiej analizuje mi się emocje. 101 00:05:55,605 --> 00:05:56,895 Oczywiście. 102 00:05:59,817 --> 00:06:01,147 A więc w czym problem? 103 00:06:01,235 --> 00:06:03,735 Nie ocalę świata, póki nie zasiądę na tronie, 104 00:06:03,821 --> 00:06:06,821 a nie mogę tam dotrzeć, bo popsuły mi się skrzydła. 105 00:06:07,533 --> 00:06:11,293 - Amenadiel nie mógł cię podrzucić? - Teoretycznie tak. 106 00:06:13,122 --> 00:06:16,042 Ale moje ciało znów może zaprotestować. 107 00:06:16,125 --> 00:06:19,665 Na przykład stanąć w płomieniach, i to nie w dobrym sensie. 108 00:06:21,339 --> 00:06:24,299 Masz rację, że większość problemów z wydajnością 109 00:06:24,384 --> 00:06:26,264 ma korzenie w naszym umyśle. 110 00:06:26,344 --> 00:06:27,434 Słucham? 111 00:06:27,512 --> 00:06:31,142 Chyba sama wiesz, że nigdy nie miałem problemów z wydajnością. 112 00:06:32,558 --> 00:06:34,348 - Chodzi o skrzydła. - Tak. 113 00:06:34,435 --> 00:06:38,185 Tak, to raczej psychika niż anatomia. 114 00:06:38,272 --> 00:06:42,322 Dlatego los świata spoczywa w twoich rękach. 115 00:06:42,402 --> 00:06:44,202 No dalej. 116 00:06:44,862 --> 00:06:45,862 Pomóż mi. 117 00:06:47,698 --> 00:06:48,988 Chwileczkę... 118 00:06:50,076 --> 00:06:52,576 Daj mi się zastanowić. 119 00:06:55,915 --> 00:06:56,865 Zobaczmy… 120 00:07:00,545 --> 00:07:02,205 - Co to jest? - Nic. 121 00:07:04,924 --> 00:07:08,184 Współczucie dla diabła: Lucyfer Morningstar i ja. 122 00:07:08,261 --> 00:07:09,851 To chyba nie takie nic. 123 00:07:12,932 --> 00:07:13,852 No dobrze. 124 00:07:16,185 --> 00:07:17,395 To się dzieje. 125 00:07:18,146 --> 00:07:19,106 O trzeciej rano. 126 00:07:20,064 --> 00:07:20,984 Bez stanika. 127 00:07:26,237 --> 00:07:27,817 Piszę książkę. 128 00:07:28,948 --> 00:07:29,868 O tobie. 129 00:07:33,494 --> 00:07:34,454 Cóż… 130 00:07:37,290 --> 00:07:38,500 To… 131 00:07:39,834 --> 00:07:40,924 Cudownie! 132 00:07:41,627 --> 00:07:45,207 Od wieków literatura prezentuje mnie w strasznym świetle, 133 00:07:45,298 --> 00:07:48,378 poczynając od tego bestsellera, który wszyscy znamy. 134 00:07:48,468 --> 00:07:49,968 Dzięki, panie Gutenberg. 135 00:07:50,553 --> 00:07:53,853 To dopiero pierwsza wersja. 136 00:07:54,348 --> 00:07:56,388 Pierwszy szkic. 137 00:07:56,476 --> 00:08:00,016 Rzuciłam okiem na wypadek, gdyby było tam coś przydatnego 138 00:08:00,521 --> 00:08:03,731 z naszych wcześniejszych sesji. 139 00:08:03,816 --> 00:08:05,486 W ogóle nie spałam. 140 00:08:05,568 --> 00:08:06,688 I nie piłam kawy. 141 00:08:07,320 --> 00:08:08,490 Przeszłość. 142 00:08:09,197 --> 00:08:11,487 - O to chodzi. - O co? 143 00:08:11,574 --> 00:08:15,204 Jeśli wszystko, co przerabialiśmy, jest w tej książce, 144 00:08:15,286 --> 00:08:17,956 będzie tam wyjaśnienie sytuacji ze skrzydłami. 145 00:08:18,039 --> 00:08:20,669 Musimy je tylko znaleźć. 146 00:08:20,750 --> 00:08:24,130 - To chyba nie jest dobry pomysł. - Sporo do czytania. 147 00:08:24,212 --> 00:08:26,052 To pierwszy rozdział. 148 00:08:36,015 --> 00:08:37,385 A to książka. 149 00:08:38,601 --> 00:08:41,691 Będą ci płacić od słowa jak Dickensowi? 150 00:08:41,771 --> 00:08:45,981 Ciężka sprawa, co? Dlatego musimy znaleźć inne rozwiązanie. 151 00:08:46,067 --> 00:08:48,187 Hipnoza, wizualizacja. 152 00:08:48,277 --> 00:08:51,697 Znam szamana, który działa cuda ayahuaską. 153 00:08:51,781 --> 00:08:53,911 Kocham psychodeliki, ale nie trzeba. 154 00:08:53,991 --> 00:08:56,581 Przeczytamy wszystko, co napisałaś, 155 00:08:56,661 --> 00:08:59,581 linijka po linijce, aż znajdziemy odpowiedź. 156 00:09:00,790 --> 00:09:02,710 Potrzebujemy większego gabinetu. 157 00:09:03,876 --> 00:09:06,706 Nie myślcie, że nie jestem na was zła, 158 00:09:06,796 --> 00:09:08,046 bo absolutnie jestem. 159 00:09:09,048 --> 00:09:10,508 Ale piżama-party nie istnieje 160 00:09:10,591 --> 00:09:13,431 bez puchatych kapci i koreańskich masek. 161 00:09:14,428 --> 00:09:16,138 Miało nas być pięcioro. 162 00:09:17,682 --> 00:09:18,522 Dobry wieczór. 163 00:09:25,273 --> 00:09:26,113 Co? 164 00:09:26,190 --> 00:09:29,490 Jak przerywasz demonowi wesele, to tak to się kończy. 165 00:09:33,781 --> 00:09:35,661 A zatem, 166 00:09:35,741 --> 00:09:38,701 jeśli podzielimy się tą fascynującą książką, 167 00:09:38,786 --> 00:09:42,206 znajdziemy rozwiązanie skrzydlatej sytuacji. 168 00:09:42,290 --> 00:09:44,750 „Ratując diabła, ratujesz świat”. 169 00:09:44,834 --> 00:09:47,424 Może problem w tym, że obiecujesz pomóc ludziom, 170 00:09:47,503 --> 00:09:49,093 a potem ich zostawiasz. 171 00:09:49,171 --> 00:09:51,011 Racja, Dan. 172 00:09:51,591 --> 00:09:53,681 Dan? Nie! 173 00:09:53,759 --> 00:09:57,969 Mówisz, że Dan jest w tym pokoju? 174 00:09:58,055 --> 00:10:00,465 Tak. To duch. 175 00:10:01,225 --> 00:10:02,515 Ludzie go nie widzą. 176 00:10:04,687 --> 00:10:06,437 Może twoim problemem jest to, 177 00:10:06,522 --> 00:10:10,362 że masz tajemnice przed ludźmi, którym na tobie zależy. 178 00:10:11,110 --> 00:10:13,200 - Maze, przekaż coś Elli. - Nie! 179 00:10:13,279 --> 00:10:18,239 Nie przyleciałam tu w noc poślubną, by być twoją Whoopi Goldberg. 180 00:10:18,326 --> 00:10:19,486 Patrzcie. 181 00:10:19,577 --> 00:10:22,907 Na tej stronie są wszystkie imiona. Zacznijmy tutaj. 182 00:10:23,998 --> 00:10:27,958 „Lucyfer wszedł do komisariatu, witając się z przyjaciółmi”. 183 00:10:28,294 --> 00:10:30,254 Witam cały komisariat! 184 00:10:30,338 --> 00:10:33,758 To ja, wasz ulubiony diabeł, pogromca przestępców. 185 00:10:33,841 --> 00:10:35,761 Dzień dobry, pani detektyw. 186 00:10:35,843 --> 00:10:37,603 Sprawa zamknięta. 187 00:10:37,678 --> 00:10:41,638 Trop, podejrzany, nowy trop, aresztowanie. Morderstwo wyjaśnione. 188 00:10:41,724 --> 00:10:45,144 Zabójcą była pierwsza osoba, którą spotkaliśmy. 189 00:10:45,728 --> 00:10:47,978 - Niesamowite! - Prawda? 190 00:10:48,773 --> 00:10:52,233 Cóż za wspaniały dzień. Mam dla was informacje. 191 00:10:52,318 --> 00:10:53,568 Nauka, bzdury. 192 00:10:53,653 --> 00:10:56,453 Fantastyczne naukowe bzdury. 193 00:10:56,530 --> 00:10:57,570 Mówiłaś „nauka”? 194 00:10:58,282 --> 00:11:00,872 Tak. Rozwiązałam kolejną zagadkę morderstwa. 195 00:11:00,951 --> 00:11:02,581 - Niewiarygodne. - Hej, Chloe! 196 00:11:02,662 --> 00:11:04,662 Oto dowody, o które prosiłaś. 197 00:11:05,456 --> 00:11:06,326 Och, Dan. 198 00:11:07,291 --> 00:11:09,041 Chyba popełniłeś błąd. 199 00:11:09,669 --> 00:11:11,589 Ale ja to naprawię. Znowu. 200 00:11:14,965 --> 00:11:15,925 Tak. 201 00:11:16,509 --> 00:11:17,429 Nie ma za co. 202 00:11:17,510 --> 00:11:20,180 - Dwóch za jednego. Brawo. - Dwóch i pół. 203 00:11:23,641 --> 00:11:24,601 Wyluzuj. 204 00:11:25,518 --> 00:11:27,268 Tak go znalazłam. 205 00:11:28,270 --> 00:11:31,070 Dan, czegoś brakuje w torbie z dowodami? 206 00:11:35,820 --> 00:11:36,990 Daniel. 207 00:11:42,618 --> 00:11:45,368 Cacuzza! Cały czas byłaś pod spodem? 208 00:11:47,748 --> 00:11:50,078 „Pod spodem”. Niech się zastanowię. 209 00:11:50,918 --> 00:11:54,168 - Rozwiązałem kolejne morderstwo. - Jak ty to robisz? 210 00:11:54,255 --> 00:11:56,715 Jesteś taka mądra, piękna i idealna, 211 00:11:56,799 --> 00:11:59,589 a my jesteśmy najlepszym zespołem. 212 00:11:59,677 --> 00:12:00,757 Tak. 213 00:12:00,845 --> 00:12:02,345 To mi przypomina... 214 00:12:02,430 --> 00:12:04,520 Muszę z tobą o czymś porozmawiać. 215 00:12:04,598 --> 00:12:06,268 O czymś niebiańskim. 216 00:12:06,350 --> 00:12:08,690 Panno Lopez, mogłabyś dać nam chwilę? 217 00:12:08,769 --> 00:12:11,649 Poproszę więcej naukowych bzdur. 218 00:12:11,731 --> 00:12:15,401 Już się robi, Decker. Jestem szczęśliwa i wszystko jest super. 219 00:12:15,484 --> 00:12:16,404 Prawda? 220 00:12:17,361 --> 00:12:18,741 Nieprawda, mamy problem. 221 00:12:19,071 --> 00:12:22,831 Nie! Żadnych rewelacji Lucyfera na tej stronie. 222 00:12:22,908 --> 00:12:25,788 Idziemy dalej! 223 00:12:30,166 --> 00:12:33,996 Mówiłam, że to pierwszy szkic bez żadnej redakcji. 224 00:12:34,086 --> 00:12:37,796 Czyli to jest dokładnie to, co Lucyfer o nas mówił. 225 00:12:37,882 --> 00:12:39,682 Nie dokładnie. 226 00:12:39,759 --> 00:12:42,929 Uważa mnie za radosne słoneczko. 227 00:12:43,512 --> 00:12:46,472 Teraz już nie takie radosne, co? 228 00:12:46,557 --> 00:12:47,517 Panno Lopez. 229 00:12:47,600 --> 00:12:51,230 Nie znasz mnie. Ja też myślałam, że ciebie znam. 230 00:12:52,521 --> 00:12:53,651 Szczerze mówiąc, 231 00:12:53,731 --> 00:12:57,111 zwykle podkreślasz, że szklanka jest w połowie pełna. 232 00:12:57,193 --> 00:12:59,743 Książka zdaje się dość trafna. 233 00:12:59,820 --> 00:13:02,200 Jasne. Ty w niej wypadasz świetnie. 234 00:13:02,281 --> 00:13:03,871 Chyba tak. 235 00:13:03,949 --> 00:13:05,079 No nie wiem. 236 00:13:05,159 --> 00:13:07,239 Mnie opisał doskonale. 237 00:13:07,328 --> 00:13:10,408 Seks, przemoc, odjechane stroje. 238 00:13:10,498 --> 00:13:12,038 Prawda? 239 00:13:12,583 --> 00:13:14,673 Tak. Mnie też. 240 00:13:15,669 --> 00:13:19,129 Nie sądziłam, że to kiedyś powiem, ale chcę to przeczytać. 241 00:13:20,716 --> 00:13:22,046 Ja też. 242 00:13:27,348 --> 00:13:30,938 Mam wrażenie, że powinnaś to była trochę podredagować 243 00:13:31,018 --> 00:13:33,148 przez pokazaniem innym. 244 00:13:34,230 --> 00:13:35,230 Serio? 245 00:13:49,370 --> 00:13:51,580 Nie wierzę, że to przede mną ukryłeś. 246 00:13:52,665 --> 00:13:53,705 I to! 247 00:13:54,583 --> 00:13:55,423 I… 248 00:13:57,753 --> 00:14:02,053 Trzymałam w ręce pióro anioła, 249 00:14:02,675 --> 00:14:06,095 a ty mi wmówiłeś, że to emu? 250 00:14:06,887 --> 00:14:08,847 Nie przejmuj się tak. 251 00:14:08,931 --> 00:14:11,271 Biorąc pod uwagę, ile wtedy wiedziałaś, 252 00:14:11,350 --> 00:14:14,900 „pióro emu” było najbardziej logicznym wyjaśnieniem. 253 00:14:14,979 --> 00:14:18,189 Możemy się skupić na aktualnej sprawie? 254 00:14:19,191 --> 00:14:20,111 Ja, skrzydła… 255 00:14:24,655 --> 00:14:25,775 Nie po hiszpańsku. 256 00:14:33,080 --> 00:14:38,380 Przyzwyczaiłam się do oryginalnego procesu terapeutycznego Lucyfera, ale... 257 00:14:40,337 --> 00:14:43,007 czuję, że to błąd. 258 00:14:45,301 --> 00:14:49,931 Powinnam im przypomnieć, że to tylko wstępny szkic? 259 00:14:50,014 --> 00:14:51,394 Nie mam pojęcia. 260 00:14:51,473 --> 00:14:52,983 Przynajmniej mam ciebie. 261 00:14:53,058 --> 00:14:55,938 Racjonalną, rozsądną Chloe. 262 00:14:56,020 --> 00:14:57,230 Zawsze przygotowaną. 263 00:14:57,938 --> 00:14:59,318 Tak, to ja. 264 00:15:17,416 --> 00:15:19,996 Mam przyspieszyć czy zwolnić? 265 00:15:20,085 --> 00:15:21,375 Umiesz czytać, tak? 266 00:15:21,462 --> 00:15:24,262 Nieważne. Nie ma tu żadnych niespodzianek. 267 00:15:24,340 --> 00:15:27,550 „Skorumpowany glina”, „gnojek”. Kumam. 268 00:15:27,635 --> 00:15:30,255 Nie jesteś gnojkiem, Dan. 269 00:15:30,346 --> 00:15:33,306 Czytasz o tym, jak zabiliśmy faceta, Maze. 270 00:15:38,812 --> 00:15:42,652 „Maze i Dan jechali do centrum miasta, głodni sprawiedliwości”. 271 00:15:57,748 --> 00:15:59,498 To moja wina. 272 00:16:02,127 --> 00:16:05,167 Tak, Dan, to twoja wina. 273 00:16:05,673 --> 00:16:09,263 Morderca, który zabił tatę Chloe, chodzi na wolności. 274 00:16:11,220 --> 00:16:12,600 Przeze mnie. 275 00:16:14,431 --> 00:16:15,851 Musimy coś zrobić. 276 00:16:17,643 --> 00:16:18,893 Nie możemy go zabić. 277 00:16:19,478 --> 00:16:20,768 Masz rację, Maze. 278 00:16:22,147 --> 00:16:23,357 My nie możemy. 279 00:16:37,079 --> 00:16:37,959 Rosjanie! 280 00:16:40,874 --> 00:16:42,844 Musimy to zrobić. 281 00:16:44,586 --> 00:16:49,586 Myślisz, że to ty napuściłeś Rosjan na niego? 282 00:16:49,675 --> 00:16:52,085 Proszę cię. Źle to odebrałeś. 283 00:17:07,276 --> 00:17:08,606 To moja wina. 284 00:17:08,694 --> 00:17:11,824 Tak, Dan, to twoja wina. 285 00:17:11,905 --> 00:17:15,025 Morderca, który zabił tatę Chloe, chodzi na wolności. 286 00:17:16,785 --> 00:17:18,115 Przeze mnie. 287 00:17:19,705 --> 00:17:21,165 Musimy coś zrobić. 288 00:17:21,248 --> 00:17:22,918 Nie możemy go zabić. 289 00:17:23,000 --> 00:17:24,750 Masz rację, Maze. Nie możemy. 290 00:17:33,010 --> 00:17:34,180 Rosjanie? 291 00:17:35,012 --> 00:17:37,352 Musimy to zrobić. Chodź. 292 00:17:39,224 --> 00:17:40,314 No dobrze. 293 00:17:41,935 --> 00:17:43,595 Masz swoją wersję, ja swoją. 294 00:17:44,438 --> 00:17:46,518 To nie ma znaczenia. 295 00:17:46,607 --> 00:17:48,317 To, co zrobiliśmy, było złe. 296 00:17:49,109 --> 00:17:52,239 Ale po kilku tysiącach lat pogodziłem się z tym. 297 00:17:52,321 --> 00:17:55,031 To nie z tego wynika moje poczucie winy. 298 00:17:55,991 --> 00:17:58,911 Ale chciałbym zrozumieć, z czego naprawdę wynika. 299 00:17:58,994 --> 00:18:01,504 Co było w twojej piekielnej pętli? 300 00:18:01,580 --> 00:18:02,710 Nie mam pojęcia. 301 00:18:03,457 --> 00:18:06,537 Obudziłem się, ponownie przeżyłem swoją śmierć, 302 00:18:06,627 --> 00:18:09,757 a potem Lucyfer kazał mi grać w ping-ponga z Beliosem. 303 00:18:11,215 --> 00:18:12,335 Zaraz... 304 00:18:12,424 --> 00:18:13,384 To źle? 305 00:18:13,467 --> 00:18:14,507 Tak, źle. 306 00:18:15,094 --> 00:18:17,604 Źródło poczucia winy potępionej duszy 307 00:18:17,679 --> 00:18:19,719 pojawia się w piekielnej pętli. 308 00:18:19,807 --> 00:18:21,677 Brak pętli, brak odpowiedzi. 309 00:18:21,767 --> 00:18:25,307 A więc gdy Lucyfer uratował mnie przed torturami Piekła... 310 00:18:25,395 --> 00:18:26,395 Załatwił cię. 311 00:18:28,482 --> 00:18:31,942 Ale nie martw się. Naprawię to. 312 00:18:33,570 --> 00:18:34,400 Dasz radę? 313 00:18:34,488 --> 00:18:36,528 Tak! Jestem demonem. 314 00:18:36,615 --> 00:18:38,905 Wykrywaczem poczucia winy. 315 00:18:40,077 --> 00:18:40,987 Rozchmurz się. 316 00:18:41,078 --> 00:18:43,658 Zamęczę cię tak, że trafisz do Nieba. 317 00:18:46,583 --> 00:18:48,713 Charlotte Richards była boginią? 318 00:18:50,546 --> 00:18:52,506 Tylko czasami. 319 00:18:58,387 --> 00:19:00,217 Będę teraz swoim adwokatem... 320 00:19:01,932 --> 00:19:03,982 Zawsze mówiłem ci prawdę. 321 00:19:04,059 --> 00:19:06,229 Myślałam, że jesteś aktorem. 322 00:19:08,021 --> 00:19:09,731 Dobrze się bawiliście 323 00:19:10,649 --> 00:19:13,279 patrząc, jak błądzę we mgle? 324 00:19:17,406 --> 00:19:20,116 Szczerze mówiąc, 325 00:19:20,200 --> 00:19:23,330 zawsze zazdrościłem ci akceptacji boskości 326 00:19:23,412 --> 00:19:24,792 przy braku dowodów. 327 00:19:26,206 --> 00:19:28,626 To właśnie jest wiara, prawda? 328 00:19:29,418 --> 00:19:31,128 Straciłam wiarę, Lucyferze. 329 00:19:32,796 --> 00:19:35,336 Straciłam wiarę po śmierci Charlotte. 330 00:19:36,341 --> 00:19:37,971 I żadne z was 331 00:19:38,969 --> 00:19:42,099 nie powiedziało mi, że jest w lepszym miejscu. 332 00:19:43,348 --> 00:19:47,388 Nie mówiłeś, że On wciąż gdzieś tam jest i że mu zależy. 333 00:19:49,521 --> 00:19:52,611 Ten pojedynczy ślad stóp na piasku... 334 00:19:54,318 --> 00:19:55,398 to ja, 335 00:19:56,320 --> 00:19:57,950 idąca w pojedynkę. 336 00:19:58,530 --> 00:20:00,370 Nie byłaś sama. 337 00:20:00,991 --> 00:20:03,701 Nie mówiliśmy ci o tym, 338 00:20:03,785 --> 00:20:06,705 ale byliśmy z tobą na każdym kroku. 339 00:20:07,414 --> 00:20:08,964 Na każdym kroku. 340 00:20:11,126 --> 00:20:13,546 Nie mówiąc o tym, jak wielką przyjaciółką 341 00:20:13,629 --> 00:20:16,089 byłaś dla nas przez lata. 342 00:20:16,632 --> 00:20:19,722 Balowałaś z Aniołem Śmierci, zanim poznałaś resztę. 343 00:20:19,801 --> 00:20:22,641 Ty i Azrael jesteście najlepszymi przyjaciółkami. 344 00:20:24,973 --> 00:20:26,273 Że co? 345 00:20:29,353 --> 00:20:32,113 Nie masz tej części książki. Proszę. 346 00:20:32,689 --> 00:20:36,819 Ray-Ray to Anioł Śmierci? 347 00:20:44,243 --> 00:20:47,043 To najgorszy pomysł w życiu pani doktor. 348 00:20:56,797 --> 00:20:57,877 Zastanawiałaś się, 349 00:20:58,674 --> 00:21:01,974 jak wyglądałaby twoja piekielna pętla? 350 00:21:08,225 --> 00:21:09,385 Moją byłby… 351 00:21:10,435 --> 00:21:12,305 pokój pełen przyjaciół… 352 00:21:13,313 --> 00:21:15,483 czytających pierwszy szkic 353 00:21:15,565 --> 00:21:18,985 mojego największego zawodowego dzieła… 354 00:21:20,070 --> 00:21:22,160 którzy tak go nienawidzą... 355 00:21:23,156 --> 00:21:25,486 że wolą narzekać… 356 00:21:26,451 --> 00:21:27,911 niż ratować świat. 357 00:21:29,246 --> 00:21:31,956 Powiedz, że coś znalazłaś. 358 00:21:33,000 --> 00:21:36,500 Cokolwiek... Jakikolwiek pomysł. 359 00:21:39,464 --> 00:21:41,344 Chyba coś mam. 360 00:21:45,345 --> 00:21:46,805 GDZIE JESTEŚ? JADĘ DO DOMU. 361 00:21:57,816 --> 00:21:58,776 Lucyferze. 362 00:22:01,153 --> 00:22:03,033 - Wychodzisz? - Zadzwonię. 363 00:22:03,113 --> 00:22:04,203 Zaczekaj! 364 00:22:04,281 --> 00:22:05,621 Zostań tutaj. 365 00:22:07,075 --> 00:22:08,285 To moje urodziny. 366 00:22:09,077 --> 00:22:10,327 Muszę wracać. 367 00:22:11,163 --> 00:22:12,293 Nie idź. 368 00:22:12,372 --> 00:22:13,422 Żegnaj. 369 00:22:17,753 --> 00:22:20,053 - Nic ci nie jest? - Widziałaś Lucyfera? 370 00:22:20,130 --> 00:22:21,510 Nie. 371 00:22:22,090 --> 00:22:23,130 Gdzie on jest? 372 00:22:23,467 --> 00:22:26,717 Umierasz, a jego nie ma. 373 00:22:26,803 --> 00:22:27,973 Nigdy go nie ma. 374 00:22:31,725 --> 00:22:32,765 O rany. 375 00:22:49,201 --> 00:22:50,491 Charlotte Richards. 376 00:22:51,495 --> 00:22:54,205 Tak. Nie żyje przez ciebie. 377 00:22:55,290 --> 00:22:58,710 Polegała na tobie, a ty ją zawiodłeś. 378 00:23:02,923 --> 00:23:04,173 Nie o to chodzi. 379 00:23:05,801 --> 00:23:09,471 Przez jakiś czas się obwiniałem, ale nie umarła przeze mnie. 380 00:23:09,971 --> 00:23:13,101 To pocieszające, że jest w niebie. 381 00:23:13,183 --> 00:23:14,983 A twoi rodzice? 382 00:23:15,560 --> 00:23:17,520 Pewnie bardzo ich rozczarowałeś. 383 00:23:18,105 --> 00:23:19,355 Spójrz na siebie. 384 00:23:20,440 --> 00:23:23,530 Twoje smętne bzdury złamały im serca. 385 00:23:24,403 --> 00:23:28,373 Rodzice są ze mnie bardzo dumni... i bardzo żywi. 386 00:23:28,448 --> 00:23:31,368 Sponsorują grupę teatralną na moją cześć. 387 00:23:31,451 --> 00:23:33,251 Danimal Crackers. 388 00:23:38,208 --> 00:23:39,708 A co z rodzeństwem? 389 00:23:40,252 --> 00:23:43,842 Jestem jedynakiem, Maze. Jak możesz tego nie wiedzieć? 390 00:23:52,472 --> 00:23:55,182 Ale jest ktoś, na kim ci zależy. 391 00:23:58,478 --> 00:23:59,438 Co? 392 00:24:00,313 --> 00:24:04,233 - Nie skrzywdziłbym Elli. - Ale też jej nie pomogłeś. 393 00:24:05,110 --> 00:24:09,200 Gdybyś powiedział jej prawdę wcześniej, mógłbyś ją wspierać, 394 00:24:09,739 --> 00:24:11,029 być przy niej, 395 00:24:12,451 --> 00:24:14,161 kiedy jeszcze żyłeś. 396 00:24:15,370 --> 00:24:17,040 Nie, nie oszalałaś. 397 00:24:17,122 --> 00:24:21,002 Po prostu przyjaźniłaś się z aniołem. 398 00:24:21,585 --> 00:24:24,335 Z Aniołem Śmierci. 399 00:24:25,755 --> 00:24:27,545 Co jest zupełnie normalne. 400 00:24:27,799 --> 00:24:31,599 Tak jak twój kumpel-duch, Dan, 401 00:24:31,678 --> 00:24:34,928 którego nie widzisz ani z nim nie rozmawiasz. 402 00:24:35,515 --> 00:24:37,975 Dan chce z tobą porozmawiać. 403 00:24:43,565 --> 00:24:45,185 Rany. Dobra. 404 00:24:46,943 --> 00:24:48,783 Cześć, Dan. 405 00:24:51,990 --> 00:24:57,410 Przepraszam, że nie powiedziałam tego wcześniej, ale bardzo za tobą tęsknię. 406 00:24:57,496 --> 00:25:00,416 Nazwałam żabę na twoją cześć. 407 00:25:02,167 --> 00:25:04,087 Powiedz, że spotkałem żabę Dana. 408 00:25:04,461 --> 00:25:08,381 Jestem zaszczycony. Powiedz też, że ja też za nią tęsknię. 409 00:25:08,465 --> 00:25:10,625 I powiedz, że jej ulubiony kubek 410 00:25:10,717 --> 00:25:12,637 spadł za szafkę. 411 00:25:12,719 --> 00:25:15,509 - Szukała go. - Powiedział „hej”. 412 00:25:16,223 --> 00:25:18,773 - Co? - Podsumowuję. 413 00:25:20,060 --> 00:25:22,020 Pokaż jej to, proszę. 414 00:25:23,021 --> 00:25:24,811 Dan chce, byś to przeczytała. 415 00:25:27,817 --> 00:25:28,687 Dobra. 416 00:25:30,612 --> 00:25:32,662 To strasznie dziwne. 417 00:25:32,739 --> 00:25:36,409 Sekta, prowadzona przez księdza zabójcę, popełnia masowe samobójstwo. 418 00:25:36,493 --> 00:25:37,833 To rozumiem. 419 00:25:37,911 --> 00:25:41,041 To znaczy nie, ale sekty i samobójstwo... 420 00:25:41,122 --> 00:25:42,042 To ma sens. 421 00:25:42,123 --> 00:25:46,423 Ale nie rozumiem, dlaczego niektóre ciała są zmiażdżone. 422 00:25:46,503 --> 00:25:50,633 Myślę, że lubili dziwne rzeczy. 423 00:25:50,715 --> 00:25:53,085 Tak, demoniczne. 424 00:25:54,094 --> 00:25:55,014 Nie wiem. 425 00:25:55,512 --> 00:26:00,182 Wygląda na to, że niektórzy z nich... zmarli dwukrotnie. 426 00:26:00,767 --> 00:26:02,187 Dwukrotnie? 427 00:26:02,894 --> 00:26:05,234 To niemożliwe, prawda, Lucyferze? 428 00:26:05,313 --> 00:26:06,363 Znaczy... 429 00:26:09,359 --> 00:26:11,029 Tak... to... 430 00:26:11,861 --> 00:26:14,411 Mam dzisiaj gorszy dzień. 431 00:26:15,323 --> 00:26:17,953 Nie wpiszę tego do raportu. 432 00:26:18,952 --> 00:26:20,502 Tak. Jasne. 433 00:26:25,041 --> 00:26:26,751 Okej, rozumiem. 434 00:26:26,835 --> 00:26:30,755 A więc jestem tylko łatwowiernym głupkiem, 435 00:26:30,839 --> 00:26:34,129 który przez lata ukrywa wasze niebiańskie szaleństwa. 436 00:26:34,718 --> 00:26:38,048 Ella, nieświadomy wspólnik, znów atakuje! 437 00:26:38,722 --> 00:26:41,472 Dan chce, żebyś czytała dalej. 438 00:26:44,894 --> 00:26:45,904 Proszę. 439 00:26:51,192 --> 00:26:53,032 Co byśmy zrobili bez Elli? 440 00:26:53,111 --> 00:26:56,031 Po pierwsze, nie miałbym półanielskiego bratanka. 441 00:26:56,114 --> 00:26:58,124 Chciałabym powiedzieć jej prawdę. 442 00:26:58,199 --> 00:27:00,329 Ja też, ale jak ustaliliśmy, 443 00:27:00,410 --> 00:27:02,120 ludzie słabo reagują na wieść 444 00:27:02,203 --> 00:27:05,673 o aniołach i demonach dookoła nich, 445 00:27:06,333 --> 00:27:08,713 nawet jeśli w sercu znają prawdę. 446 00:27:12,130 --> 00:27:13,300 Dobra. 447 00:27:14,090 --> 00:27:16,720 Pomogłam uratować Charliego po porwaniu. 448 00:27:16,843 --> 00:27:18,853 To moja praca. 449 00:27:19,721 --> 00:27:22,021 Przez cały czas 450 00:27:22,807 --> 00:27:25,347 myślałam, że należę do grupy. 451 00:27:27,520 --> 00:27:28,690 Ale nie należałam. 452 00:27:29,230 --> 00:27:31,520 Byłam samotnikiem na boku. 453 00:27:36,488 --> 00:27:37,448 Tak... 454 00:27:39,491 --> 00:27:44,001 Dan mówi, że choć nie znałaś szczegółów, 455 00:27:45,038 --> 00:27:47,828 wszyscy cię kochali i ufali ci. 456 00:27:49,959 --> 00:27:51,459 Tego nie powiem! 457 00:27:57,300 --> 00:28:00,680 Dan mówi, że należysz do grupy. 458 00:28:05,100 --> 00:28:09,150 Gdybyście mi naprawdę ufali, powiedzielibyście mi prawdę. 459 00:28:13,316 --> 00:28:14,276 Ella… 460 00:28:19,239 --> 00:28:20,159 Chloe! 461 00:28:22,200 --> 00:28:23,200 Tutaj jestem. 462 00:28:27,622 --> 00:28:28,752 Co się dzieje? 463 00:28:31,251 --> 00:28:32,091 Cóż... 464 00:28:34,379 --> 00:28:37,169 W książce wypadam... 465 00:28:37,924 --> 00:28:39,014 niesamowicie. 466 00:28:40,760 --> 00:28:43,720 Tak, rozumiem, że cię to denerwuje. 467 00:28:46,182 --> 00:28:52,112 A jeśli myślisz, że jestem mądra, piękna i „idealna”, 468 00:28:53,606 --> 00:28:57,186 bo nigdy nie miałeś szansy poznać mojej ciemnej strony? 469 00:28:57,277 --> 00:28:59,607 Zmyślasz coś. 470 00:29:03,199 --> 00:29:06,829 Kiedy Rory powiedziała, że nie byłeś przy moim łożu śmierci, 471 00:29:07,829 --> 00:29:09,329 pomyślałam, 472 00:29:10,457 --> 00:29:11,667 że to niemożliwe. 473 00:29:12,500 --> 00:29:15,550 Lucyfer nigdy by mnie nie opuścił. 474 00:29:16,129 --> 00:29:19,549 Ale czytając to, zrozumiałam, że tak. 475 00:29:19,632 --> 00:29:21,842 Zrobiłeś to wielokrotnie. 476 00:29:22,635 --> 00:29:24,715 - Naprawdę? - Tak! 477 00:29:24,804 --> 00:29:27,524 Po każdym naszym emocjonalnym przełomie 478 00:29:27,599 --> 00:29:30,559 natychmiast znikałeś. 479 00:29:31,728 --> 00:29:33,478 Daj spokój, to niemożliwe. 480 00:29:33,563 --> 00:29:34,773 Posłuchaj. 481 00:29:35,940 --> 00:29:37,190 A teraz… 482 00:29:38,026 --> 00:29:39,526 mówisz, że mnie kochasz. 483 00:29:39,611 --> 00:29:43,491 To nasz największy przełom. 484 00:29:44,657 --> 00:29:48,117 Skąd mam więc wiedzieć, że nie skończy się to... 485 00:29:50,205 --> 00:29:52,325 Spektakularnym zniknięciem? 486 00:29:55,710 --> 00:29:56,670 Chloe… 487 00:29:59,214 --> 00:30:02,344 Nigdy bym cię dobrowolnie nie porzucił. 488 00:30:03,092 --> 00:30:05,352 - Nie wiesz tego. - Wiem. 489 00:30:06,179 --> 00:30:07,719 Bo to moja decyzja. 490 00:30:10,600 --> 00:30:11,680 Jasne. 491 00:30:12,727 --> 00:30:17,187 A możesz zdecydować, by wyciągnąć skrzydła? 492 00:30:18,566 --> 00:30:21,356 Albo też, czy możesz mnie wpuścić lub nie? 493 00:30:33,081 --> 00:30:33,961 Lucyferze. 494 00:30:36,501 --> 00:30:38,041 Co się ze mną dzieje? 495 00:30:45,635 --> 00:30:47,635 Nosiłam to przez wiele lat. 496 00:30:47,720 --> 00:30:52,600 To był dowód, że przy mnie chcesz być bezbronny. 497 00:30:54,352 --> 00:30:57,732 Ale teraz nie ty decydujesz, tylko twoja podświadomość. 498 00:30:57,814 --> 00:31:02,114 Twoja podświadomość decyduje o twarzy diabła 499 00:31:02,193 --> 00:31:04,573 i o tym, czy działają skrzydła. 500 00:31:04,654 --> 00:31:09,334 Widząc to wszystko czarno na białym, zastanawiam się... 501 00:31:11,452 --> 00:31:14,042 czy twoja podświadomość postanowi odejść. 502 00:31:15,665 --> 00:31:16,575 Nie. 503 00:31:19,002 --> 00:31:21,342 Przykro mi, ale nie zgadzam się. 504 00:31:22,672 --> 00:31:23,552 Zmieniłem się. 505 00:31:23,631 --> 00:31:24,801 Dorosłem. 506 00:31:24,883 --> 00:31:27,013 To wszystko jest tutaj. 507 00:31:27,677 --> 00:31:28,597 To… 508 00:31:31,431 --> 00:31:32,271 Co? 509 00:31:33,391 --> 00:31:34,481 Co się dzieje? 510 00:31:37,270 --> 00:31:39,060 Coś jest nie tak z tą książką. 511 00:31:45,069 --> 00:31:46,949 Chodźcie wszyscy! 512 00:31:47,822 --> 00:31:49,702 Pani doktor nas oszukała. 513 00:31:49,782 --> 00:31:52,872 Ten rękopis urywa się w połowie zdania. 514 00:31:53,536 --> 00:31:57,166 Nie wzięłaś ze sobą zakończenia, prawda? 515 00:31:57,874 --> 00:31:58,884 Wiesz co? 516 00:31:59,792 --> 00:32:00,632 To prawda. 517 00:32:01,336 --> 00:32:03,246 Zakończenie zostało w gabinecie. 518 00:32:04,255 --> 00:32:06,755 Ale jeśli to studium przypadku Lucyfera, 519 00:32:06,841 --> 00:32:10,391 najważniejsze kwestie będą na końcu, prawda? 520 00:32:10,470 --> 00:32:12,310 Dlaczego je ukrywasz? 521 00:32:12,388 --> 00:32:14,928 Moim zadaniem jest prowadzenie pacjenta, 522 00:32:15,016 --> 00:32:16,846 a nie udzielanie odpowiedzi. 523 00:32:16,935 --> 00:32:19,515 Chwila, świat się kończy, 524 00:32:19,604 --> 00:32:22,444 a wy wciąż macie przed sobą tajemnice? 525 00:32:22,523 --> 00:32:24,863 - Co z wami? - Nie. 526 00:32:24,943 --> 00:32:27,243 To nie był mój pomysł. 527 00:32:27,779 --> 00:32:30,029 Nikt nie miał czytać manuskryptu, 528 00:32:30,114 --> 00:32:32,914 a w szczególności pacjent, 529 00:32:32,992 --> 00:32:34,742 bo to pierwszy szkic! 530 00:32:35,328 --> 00:32:38,038 Może za parę lat, gdy książka się ukaże... 531 00:32:38,122 --> 00:32:40,422 „Ukaże”? Moi rodzice ją zobaczą! 532 00:32:40,500 --> 00:32:43,420 Zamknij się, tu nie chodzi o ciebie, tylko o mnie. 533 00:32:48,800 --> 00:32:50,970 Schowałaś zakończenie, 534 00:32:51,970 --> 00:32:54,510 bo myślisz, że mi nie wyjdzie, prawda? 535 00:32:56,057 --> 00:32:58,847 Moja terapeutka nie wierzy, że zostanę Bogiem. 536 00:33:11,572 --> 00:33:13,072 Chyba to koniec imprezy. 537 00:33:13,950 --> 00:33:14,780 Tak. 538 00:33:17,537 --> 00:33:20,707 Stary, to najbardziej przygnębiająca rzecz na świecie. 539 00:33:20,790 --> 00:33:23,130 Nie mam dokąd pójść. 540 00:33:23,209 --> 00:33:24,419 Ale ja mam. 541 00:33:25,211 --> 00:33:26,211 No tak. 542 00:33:32,844 --> 00:33:33,854 Dobra. 543 00:33:34,846 --> 00:33:38,056 Darujmy sobie grę wstępną i przejdźmy do rzeczy. 544 00:33:38,683 --> 00:33:39,563 W porządku? 545 00:33:40,143 --> 00:33:44,363 Jeśli widziałeś w piekle moment swojej śmierci, 546 00:33:44,439 --> 00:33:45,519 to jest klucz. 547 00:33:45,606 --> 00:33:48,646 Przeżyjesz na nowo swoją śmierć, a znajdziesz winę. 548 00:33:48,735 --> 00:33:49,735 Tak. 549 00:33:49,819 --> 00:33:52,489 Mam to za sobą. Niczego się nie dowiedziałem. 550 00:33:54,490 --> 00:33:57,540 Ten zimny, gryzący strach w brzuchu… 551 00:33:59,078 --> 00:34:00,328 Czujesz to? 552 00:34:00,872 --> 00:34:01,832 Tak. 553 00:34:01,914 --> 00:34:03,294 To twoje poczucie winy. 554 00:34:04,625 --> 00:34:08,915 Możesz spędzić tysiąc lat, uciekając przed nim jak słaby człowiek, 555 00:34:10,798 --> 00:34:12,178 albo wgłębić się w to 556 00:34:13,301 --> 00:34:15,551 i wywęszyć to gówno jak demon. 557 00:34:38,576 --> 00:34:39,946 Chyba się udało. 558 00:34:41,746 --> 00:34:43,456 Wiem, co muszę zrobić. 559 00:34:50,755 --> 00:34:51,665 Hej. 560 00:34:52,215 --> 00:34:55,505 Nie wiem, czemu pani doktor zamierza przynieść resztę. 561 00:34:56,803 --> 00:34:58,813 Nie potrafię się zmienić. 562 00:34:59,931 --> 00:35:02,061 - Lucyferze, to nieprawda. - Nie? 563 00:35:03,226 --> 00:35:05,436 Tak mi się wydaje. 564 00:35:07,271 --> 00:35:09,941 Wiem tylko, jak się zmieniłeś, odkąd cię znam. 565 00:35:10,024 --> 00:35:11,234 To za mało. 566 00:35:12,401 --> 00:35:15,781 Nie wiem, czy to mało, czy nie. 567 00:35:16,781 --> 00:35:20,121 Kiedy to mówiłam wcześniej, bałam się. 568 00:35:20,201 --> 00:35:21,581 Boję się. 569 00:35:24,163 --> 00:35:27,293 Myślisz, że nie znikniesz i chcę w to uwierzyć. 570 00:35:27,375 --> 00:35:28,705 Ale jeśli się mylisz? 571 00:35:29,460 --> 00:35:32,090 Będę mamą dwóch dziewczynek, 572 00:35:32,713 --> 00:35:34,263 policjantką. 573 00:35:34,340 --> 00:35:35,380 Ale… 574 00:35:35,466 --> 00:35:38,296 Wracasz do policji? 575 00:35:40,054 --> 00:35:40,934 Wiem. 576 00:35:41,848 --> 00:35:45,348 Wiem, że to nie był nasz plan. Rozumiem, jeśli się gniewasz. 577 00:35:46,519 --> 00:35:47,439 Nie. 578 00:35:48,563 --> 00:35:49,903 Rozumiem. 579 00:35:52,108 --> 00:35:54,988 To właśnie jesteś ty. 580 00:35:57,613 --> 00:35:58,953 Moja pani detektyw. 581 00:36:00,074 --> 00:36:01,994 Nie mógłbym się o to gniewać. 582 00:36:04,162 --> 00:36:07,752 I choć istnieje odległa możliwość, 583 00:36:07,832 --> 00:36:11,672 że trochę za bardzo cię ubóstwiam, 584 00:36:12,962 --> 00:36:15,052 wiem, że jesteś wspaniałą matką. 585 00:36:17,216 --> 00:36:19,506 Nie byłam wspaniałą matką dla Rory. 586 00:36:20,094 --> 00:36:22,854 - Co masz na myśli? - Spójrz na jej skrzydła. 587 00:36:22,930 --> 00:36:24,020 Znaczy... 588 00:36:25,349 --> 00:36:27,389 Nie chroniłam jej wystarczająco? 589 00:36:27,476 --> 00:36:29,186 Nie dałam jej bezpieczeństwa? 590 00:36:29,270 --> 00:36:30,810 Jak bardzo to spieprzyłam, 591 00:36:30,897 --> 00:36:33,607 że nasza córka realizowała się w postaci broni? 592 00:36:33,691 --> 00:36:34,941 Jasne. 593 00:36:35,026 --> 00:36:38,106 Ciekawe, skąd Rory ma kompleks prześladowań. 594 00:36:38,196 --> 00:36:42,326 Na pewno nie od anioła, który wymyślił bunt nastolatków. 595 00:36:42,408 --> 00:36:44,618 Ostre skrzydła? Diabelska twarz? 596 00:36:45,411 --> 00:36:47,081 Wszystko jedno, prawda? 597 00:36:47,622 --> 00:36:48,962 Nie. 598 00:36:52,251 --> 00:36:53,291 Rory. 599 00:36:53,961 --> 00:36:55,001 Rory! 600 00:36:55,922 --> 00:36:57,092 Cześć! 601 00:36:57,840 --> 00:36:59,930 Co tutaj robisz? 602 00:37:00,009 --> 00:37:01,969 Mama mówiła, że ratujecie świat. 603 00:37:02,053 --> 00:37:04,183 Wpadłam zobaczyć, jak idzie. 604 00:37:04,263 --> 00:37:05,973 Trochę tego żałuję. 605 00:37:06,599 --> 00:37:08,309 Mądra jestem po szkodzie. 606 00:37:08,392 --> 00:37:09,812 Czekaj, Rory! 607 00:37:09,894 --> 00:37:10,774 Moment. 608 00:37:12,230 --> 00:37:13,310 Uważam... Uważamy, 609 00:37:13,397 --> 00:37:16,357 że twoje skrzydła są niesamowite. 610 00:37:16,943 --> 00:37:18,903 Mam nadzieję, że... 611 00:37:19,695 --> 00:37:22,815 nie czułaś, że musisz walczyć i się bronić, 612 00:37:22,907 --> 00:37:24,237 gdy byłaś młodsza. 613 00:37:25,493 --> 00:37:29,503 Jako twoja mama mam nadzieję, że zawsze czułaś się bezpieczna. 614 00:37:31,499 --> 00:37:35,039 Skrzydła nie są takie dlatego, że coś zrobiłaś źle, 615 00:37:36,504 --> 00:37:39,264 ale dzięki temu, co zrobiłaś dobrze. 616 00:37:40,466 --> 00:37:42,176 Całe życie patrzyłam, 617 00:37:42,260 --> 00:37:44,850 jak walczysz o sprawiedliwość. 618 00:37:45,554 --> 00:37:48,104 Uwielbiam te skrzydła, 619 00:37:48,182 --> 00:37:52,102 bo przypominają mi osobę, którą podziwiam. 620 00:37:53,729 --> 00:37:54,729 Moją mamę. 621 00:37:56,899 --> 00:37:57,899 Naprawdę? 622 00:37:58,484 --> 00:37:59,404 Tak. 623 00:38:00,569 --> 00:38:05,199 Te skrzydła to jedna z milionów wspaniałych, 624 00:38:05,283 --> 00:38:07,243 potężnych rzeczy, które mi dałaś. 625 00:38:08,744 --> 00:38:10,294 W przeciwieństwie do niego. 626 00:38:11,038 --> 00:38:14,828 Twój anielski tata pewnie miał coś wspólnego ze skrzydłami. 627 00:38:14,917 --> 00:38:17,417 - Jasne. - Lucyfer zostawił nas obie. 628 00:38:18,212 --> 00:38:20,092 Jak możesz go bronić? 629 00:38:21,007 --> 00:38:24,387 Twój tata ma wady. 630 00:38:24,468 --> 00:38:25,678 Wszyscy je mamy... 631 00:38:27,013 --> 00:38:30,523 Chociaż obawiam się przyszłości, 632 00:38:31,017 --> 00:38:34,097 w głębi serca mu ufam. 633 00:38:34,186 --> 00:38:38,106 Dlaczego? On nawet sobie nie ufa. Nie zna swoich uczuć. 634 00:38:38,190 --> 00:38:41,690 Musiał zarobić kulkę, by zrozumieć, że mu na tobie zależy. 635 00:38:41,777 --> 00:38:43,897 Słyszałam, jak rozmawialiście. 636 00:38:43,988 --> 00:38:46,448 - To nie fair. - Nie. 637 00:38:47,158 --> 00:38:48,158 Ona ma rację. 638 00:38:50,286 --> 00:38:52,656 Ma rację. 639 00:38:57,251 --> 00:38:59,501 Lucyferze, co robisz? 640 00:39:03,341 --> 00:39:04,591 Co to ma być? 641 00:39:06,510 --> 00:39:10,010 Wiem, co do ciebie czuję i udowodnię to, młoda damo. 642 00:39:10,097 --> 00:39:14,477 Stanę się teraz bezbronny, specjalnie dla ciebie. 643 00:39:14,560 --> 00:39:16,400 Proszę, strzelaj. 644 00:39:16,479 --> 00:39:19,899 W naszej rodzinie nie strzelamy do ludzi. 645 00:39:19,982 --> 00:39:22,442 Chyba ustaliliśmy, że strzelamy. 646 00:39:23,027 --> 00:39:25,317 Przejrzała cię. Odsuń się. 647 00:39:25,404 --> 00:39:28,954 Jestem twoim ojcem i żądam, żebyś do mnie strzeliła! 648 00:39:29,033 --> 00:39:31,583 Rory, nie słuchaj go. Odłóż broń. 649 00:39:32,328 --> 00:39:34,288 Tylko tak mi uwierzy. 650 00:39:34,372 --> 00:39:35,622 Dawaj, Rory. 651 00:39:35,706 --> 00:39:39,836 Od początku chcesz mnie skrzywdzić. Masz szansę. Pociągnij za spust. 652 00:39:42,171 --> 00:39:43,091 Dawaj. 653 00:39:43,798 --> 00:39:45,628 Dalej, strzelaj! 654 00:39:54,308 --> 00:39:55,978 Wiedziałam, że nie da rady. 655 00:40:11,117 --> 00:40:12,027 Lucyferze. 656 00:40:17,957 --> 00:40:22,207 Nigdy więcej nie róbcie czegoś takiego. 657 00:40:22,795 --> 00:40:23,665 Obiecuję. 658 00:40:25,214 --> 00:40:27,554 - Udało się. - Oczywiście. 659 00:40:28,467 --> 00:40:29,717 Jesteś moją córką. 660 00:40:30,428 --> 00:40:31,548 I kocham cię. 661 00:40:34,515 --> 00:40:37,095 Sam chciałeś. Proszę bardzo. 662 00:40:37,977 --> 00:40:38,937 Lucyferze. 663 00:40:40,521 --> 00:40:41,691 Krwawisz? 664 00:40:41,772 --> 00:40:43,112 Tak. 665 00:40:44,316 --> 00:40:45,566 Nie martw się. 666 00:40:46,444 --> 00:40:47,494 Daj mi to. 667 00:40:48,237 --> 00:40:50,867 Czas poznać koniec tej historii. 668 00:41:12,511 --> 00:41:14,431 Dziękuję, pani doktor. 669 00:41:16,474 --> 00:41:18,484 Podczas naszej pięcioletniej pracy 670 00:41:18,559 --> 00:41:23,729 dałaś mi mądrość i intuicję, bym wstąpił na tron niebieski. 671 00:41:25,774 --> 00:41:29,494 Można powiedzieć, że jesteś darem niebios. 672 00:41:55,804 --> 00:41:59,524 Ja, Lucyfer Morningstar, Diabeł, 673 00:42:00,559 --> 00:42:04,899 wróciłem do Nieba, by rządzić jako Bóg Wszechmogący. 674 00:42:06,732 --> 00:42:08,942 A wszystko to dzięki jednej kobiecie. 675 00:42:10,319 --> 00:42:12,399 Kobiecie o umyśle geniusza 676 00:42:13,280 --> 00:42:14,990 i cierpliwości świętej. 677 00:42:16,408 --> 00:42:20,158 Kobiecie, którą uwielbiam całym sercem. 678 00:42:21,914 --> 00:42:26,174 Najwspanialszej terapeutce na świecie, 679 00:42:26,252 --> 00:42:29,382 doktor Lindzie Martin, 680 00:42:29,463 --> 00:42:35,223 profesor psychologii, magister sztuki, magister filozofii, 681 00:42:35,302 --> 00:42:38,392 magister nauk ścisłych, inżynier, 682 00:42:38,472 --> 00:42:40,142 mistrzyni wszechświata... 683 00:42:40,849 --> 00:42:43,479 To niedorzeczne. 684 00:42:43,561 --> 00:42:45,851 Skarpetki do sandałów? 685 00:42:45,938 --> 00:42:47,568 Twój tata je nosił. 686 00:42:47,648 --> 00:42:50,478 Myślisz, że tak to wygląda? 687 00:42:51,110 --> 00:42:53,320 Nie wiem, co się stanie. 688 00:42:53,904 --> 00:42:56,874 Byłam terapeutką Diabła przez pięć lat 689 00:42:56,949 --> 00:42:59,409 i nie przygotowałam go do bycia Bogiem. 690 00:43:00,494 --> 00:43:02,004 Jestem porażką. 691 00:43:02,788 --> 00:43:05,578 Zmyśliłam zakończenie, by poczuć się lepiej. 692 00:43:05,666 --> 00:43:08,286 Serio, dlaczego krwawisz? 693 00:43:08,377 --> 00:43:10,127 Córka mnie postrzeliła. 694 00:43:10,212 --> 00:43:11,342 Co? 695 00:43:11,422 --> 00:43:13,802 Nie martw się. Zgodziłem się na to. 696 00:43:13,882 --> 00:43:16,392 Udowodniłem swoją słabość. 697 00:43:18,762 --> 00:43:19,762 Lucyferze, 698 00:43:21,015 --> 00:43:23,225 twój świadomy i podświadomy umysł 699 00:43:23,934 --> 00:43:25,734 w końcu ze sobą współgrają. 700 00:43:27,229 --> 00:43:28,519 Wiesz, co to oznacza? 701 00:43:29,982 --> 00:43:30,862 Że… 702 00:43:31,650 --> 00:43:35,990 Moje skrzydła nie zdecydują, czy będę Bogiem. 703 00:43:50,502 --> 00:43:51,552 A więc... 704 00:43:53,672 --> 00:43:55,592 jesteś gotowy, by być Bogiem. 705 00:43:57,426 --> 00:43:58,256 Jestem. 706 00:43:59,928 --> 00:44:02,718 Jestem gotów być Bogiem. 707 00:44:09,938 --> 00:44:11,438 Ale wybieram inaczej. 708 00:44:13,192 --> 00:44:14,282 Co? 709 00:44:14,360 --> 00:44:17,240 Czytając idiotyczne zakończenie pani doktor, 710 00:44:17,321 --> 00:44:21,031 przeżywając na nowo to, co przeszliśmy na Ziemi, 711 00:44:21,700 --> 00:44:26,160 widząc, jak pewna jesteś swojego celu i sensu, 712 00:44:26,872 --> 00:44:28,422 zrozumiałem… 713 00:44:29,541 --> 00:44:31,461 że nie chcę być Bogiem. 714 00:44:33,337 --> 00:44:34,667 Więc nie będę. 715 00:44:35,714 --> 00:44:38,184 W głębi duszy 716 00:44:39,134 --> 00:44:41,854 zawsze wiedziałem, że to nie moje powołanie. 717 00:44:43,972 --> 00:44:46,142 Nie wiem, co nim jest, 718 00:44:46,225 --> 00:44:48,345 ale wiem, że nie chcę być Bogiem. 719 00:44:50,020 --> 00:44:52,190 Mam nadzieję, że nie jesteś zawiedziona. 720 00:44:52,272 --> 00:44:54,362 Nie, nie jestem. 721 00:44:55,984 --> 00:44:58,574 Nigdy mnie nie rozczarowujesz. 722 00:44:59,571 --> 00:45:00,991 Mówiłam, że ci ufam. 723 00:45:02,908 --> 00:45:07,248 Nie mam pojęcia, czemu zawsze we mnie wierzysz. 724 00:45:12,000 --> 00:45:12,880 Ja wiem. 725 00:45:18,048 --> 00:45:23,098 Całe życie słuchałam o tym, jak mama cię kocha. 726 00:45:25,681 --> 00:45:28,181 Było mi jej żal. 727 00:45:29,643 --> 00:45:31,563 Ale czytając to, 728 00:45:31,645 --> 00:45:34,475 widzę rzeczy z innej perspektywy. 729 00:45:35,691 --> 00:45:36,571 Chloe! 730 00:45:37,443 --> 00:45:38,823 Nie chcę umierać. 731 00:45:38,944 --> 00:45:40,074 Nie pozwolę ci. 732 00:45:43,157 --> 00:45:48,037 Jeśli tam jesteś, chroń Chloe. 733 00:45:55,127 --> 00:45:56,917 Pani detektyw! Nie! 734 00:45:59,089 --> 00:46:00,379 Nic ci nie jest. 735 00:47:13,705 --> 00:47:17,205 Wybieram ciebie, Chloe. 736 00:47:19,461 --> 00:47:21,761 Bo cię kocham. 737 00:47:24,883 --> 00:47:27,973 Dobrze wiedzieć, że cię kochał... 738 00:47:29,388 --> 00:47:31,348 kocha. 739 00:47:31,932 --> 00:47:34,892 Rory, mam nadzieję, że wiesz, 740 00:47:34,977 --> 00:47:38,057 że ciebie kocha tak samo. 741 00:47:41,233 --> 00:47:43,073 Tak. Chyba tak. 742 00:47:43,819 --> 00:47:48,529 Wasze emocjonalne postępy są naprawdę piękne. 743 00:47:49,950 --> 00:47:53,410 Prawie zapomniałam o całym tym końca świata. 744 00:47:54,538 --> 00:47:56,958 Jasne. Morderczyni nastroju. 745 00:47:58,000 --> 00:48:01,630 Nie martw się. Amenadiel coś wymyśli. 746 00:48:02,629 --> 00:48:03,709 Jak zawsze. 747 00:48:11,054 --> 00:48:12,894 - Hej. - Hej. 748 00:48:17,227 --> 00:48:18,227 Więc... 749 00:48:22,524 --> 00:48:24,034 Dzięki za pomoc. 750 00:48:25,736 --> 00:48:26,646 No tak. 751 00:48:28,614 --> 00:48:29,624 Przepraszam, 752 00:48:30,574 --> 00:48:32,784 że porzuciłem cię na weselu. 753 00:48:34,703 --> 00:48:36,163 Sytuacja alarmowa. 754 00:48:38,707 --> 00:48:42,497 Znasz kogoś takiego, u kogo każdy problem 755 00:48:42,586 --> 00:48:43,836 zmienia się... 756 00:48:43,921 --> 00:48:45,301 W koniec świata? 757 00:48:45,380 --> 00:48:48,340 Tak, cieszę się, że rozumiesz, 758 00:48:48,425 --> 00:48:52,795 bo ja mam pięcioro takich znajomych. 759 00:48:54,932 --> 00:48:56,892 Albo sześcioro. 760 00:48:58,685 --> 00:48:59,935 Tak żebyś wiedział. 761 00:49:01,063 --> 00:49:02,023 Dobra. 762 00:49:03,857 --> 00:49:05,397 I co się dzieje? 763 00:49:05,484 --> 00:49:08,204 Kryzys został rozwiązany? 764 00:49:08,278 --> 00:49:09,488 Jeszcze nie. 765 00:49:11,823 --> 00:49:14,533 Ale biorąc pod uwagę wszystko, co przeszliśmy, 766 00:49:14,618 --> 00:49:18,408 jestem ostrożną optymistką. 767 00:49:19,831 --> 00:49:20,831 W porządku. 768 00:49:22,751 --> 00:49:24,631 Przepraszam. 769 00:49:25,963 --> 00:49:29,473 Wiem, że nie wiadomo, o co mi chodzi. 770 00:49:30,842 --> 00:49:34,602 Chciałabym ci więcej powiedzieć, Carol. 771 00:49:34,680 --> 00:49:36,140 Naprawdę, ale... 772 00:49:38,809 --> 00:49:40,979 To nie jest moja tajemnica. 773 00:49:42,020 --> 00:49:43,020 Ella… 774 00:49:45,107 --> 00:49:46,357 W porządku. 775 00:49:47,150 --> 00:49:48,360 Wiem, kim jesteś. 776 00:49:49,152 --> 00:49:52,662 Ufam naszej relacji, więc nie musisz… 777 00:49:54,574 --> 00:49:56,454 Nie musisz się martwić. 778 00:49:58,495 --> 00:50:04,035 Nie trzeba znać wszystkich szczegółów, 779 00:50:04,126 --> 00:50:07,626 kiedy zna się czyjeś serce. 780 00:50:09,047 --> 00:50:10,047 To prawda. 781 00:50:11,049 --> 00:50:12,049 Tak. 782 00:50:29,109 --> 00:50:30,609 Nie mogłam ocalić świata. 783 00:50:34,031 --> 00:50:36,951 Nie zorientowałam się, że mój długoletni klient 784 00:50:37,034 --> 00:50:39,084 nawet nie chce zostać Bogiem. 785 00:50:40,287 --> 00:50:44,537 Najlepsza terapeutka świata! Chyba najlepsza oszustka. 786 00:50:44,624 --> 00:50:45,754 Pani doktor! 787 00:50:47,419 --> 00:50:48,589 Usiądź. 788 00:50:50,005 --> 00:50:53,505 Może nie pomogłaś mi wstąpić na niebieski tron, 789 00:50:54,009 --> 00:50:55,179 ale mi pomogłaś. 790 00:50:57,012 --> 00:50:58,472 - Naprawdę? - Tak. 791 00:50:59,765 --> 00:51:04,265 Pomogłaś mi nauczyć się stawiać innych na pierwszym miejscu. 792 00:51:05,687 --> 00:51:08,727 Pomogłaś mi naprawić relacje zerwane... 793 00:51:09,691 --> 00:51:11,821 tysiące lat temu. 794 00:51:13,195 --> 00:51:16,735 Pomogłaś mi nawiązać kontakt z miłością mojego życia. 795 00:51:19,993 --> 00:51:22,083 Doktor Linda Martin, 796 00:51:23,830 --> 00:51:26,000 profesor i tak dalej... 797 00:51:27,626 --> 00:51:29,286 W czasie, który spędziliśmy, 798 00:51:29,377 --> 00:51:32,757 dokonałaś tego, czego nawet Bóg Wszechmogący nie osiągnął. 799 00:51:35,050 --> 00:51:37,140 Uczyniłaś mnie lepszym człowiekiem. 800 00:51:44,142 --> 00:51:45,772 Dziękuję, Lucyferze. 801 00:51:48,897 --> 00:51:51,977 To najlepszy komplement dla terapeuty. 802 00:52:05,372 --> 00:52:06,502 Pani doktor... 803 00:52:07,707 --> 00:52:09,627 - Pani doktor! - Przepraszam. 804 00:52:13,630 --> 00:52:16,880 - To był najdłuższy dzień świata. - Prawda? 805 00:52:16,967 --> 00:52:18,337 Wybacz, 806 00:52:18,426 --> 00:52:22,556 ale mam ważne spotkanie z ciepłym, miękkim łóżkiem. 807 00:52:23,640 --> 00:52:24,930 Zasłużony odpoczynek. 808 00:53:18,862 --> 00:53:20,782 Wiem, dlaczego świat się kończy. 809 00:53:22,115 --> 00:53:23,405 Musimy pomówić. 810 00:53:26,536 --> 00:53:27,616 Cholera. 811 00:54:22,509 --> 00:54:24,139 Napisy: Małgorzata Rokicka